Louis Vuitton Speedy BANDOULIÈRE 30

Louis Vuitton Speedy BANDOULIÈRE 30

Postanowiłam zrobić ten wpis, bo wiele z Was pyta mnie w wiadomościach o Speedy. Chcę podzielić się swoimi wrażeniami i być może pomóc komuś w przyszłym zakupie.

Mimo tego, że wolę mniejsze torby, podczas ostatniej podróży do Londynu stwierdziłam, że czas zainwestować w coś bardziej konkretnego. Zazwyczaj to Łukasz ma w plecaku wszystko, co istotne – mój komputer, aparat, czy chociażby butelkę wody. Tym razem leciałam sama i zauważyłam jak bardzo brakuje mi miejsca na rzeczy. Zaczęłam szukakać większej torby.

Jako fanka małych torebek niewiele większych modeli mi się podoba. Typowałam model Givenchy Antigona, worek LV, który ostatecznie dużo bardziej podoba mi się na zdjęciach, niż na żywo (mówię o nowym, vintage są super).

Zanim kupiłam torbę zrobiłam na IG ankietę o Speedy BANDOULIÈRE. Byłam ciekawa opinii, które przyznam mnie mocno zaskoczyły. Ponad 50% osób było na nie. Spodziewałam się podzielonych zdań, ale nie aż tak bardzo. Stwierdziłam, że warto kierować się jednak intuicją i poszłam do LV w Vitkacu sprawdzić, czy ten model na żywo mi odpowiada, bo workiem się trochę rozczarowałam. Czasem jest po prostu tak, że ten moment, kiedy coś przymierzasz decyduje czy to jest coś czego chcesz, czy nie. Taka sama historia była z Gucci Marmont. Byłam przekonana, że idę do sklepu po welurową torebkę, wyszłam ze skórzaną. Dlaczego? Po prostu lepiej ją czułam. Pasowała do mnie dużo bardziej niż wersja velvet. Pomijam już teraz praktyczne aspekty jak odporność na pogodę, czy trwałość materiału, z którego jest wykonana.

Ale wracając do Speedy – przymierzyłam ją i wiedziałam, że to jest to. Model dostępny jest w dwóch wersjach – z paskiem i bez, oraz w kilku wielkościach: 25, 30, 35 i 40. Te wartości odpowiadają długości torby w centymetrach. Zdecydowałam się na 30, czyli chyba najbardziej popularny rozmiar. O mniejszej nawet nie myślałam – w końcu chodziło o dużą torbę, a większych nie było na stanie.

Czy jestem zadowolona z zakupu?

Oczywiście, że tak! Wreszcie mam sensowną torbę na co dzień, kiedy muszę zabrać ze sobą więcej niż portfel, telefon i klucze. I właśnie na tym mi zależało. W tej cenie mogłabym kupić jakiś świeży model, ale postawiłam na klasykę. Torebka została zaprojektowana 1930 roku, więc nie boję się, że za kilka lat będzie totalnie nie w ten czas. W momencie decyzji o takim wydatku, wolę mieć pewność, że dobrze inwestuję.

Co jeszcze przemawiało za Speedy w porównaniu do Givenchy? Zdecydowanie waga. Torba wykonana jest głownie z płótna, dlatego jest naprawdę lekka. Skórzane torby (nawet puste) w tym rozmiarze są naprawdę bardzo, bardzo ciężkie. Pewnie parę lat temu nie byłby to dla mnie żaden argument, jednak miałam kiedyś jedną dużą torbę Celine (trapeze), która była piękna, ale na tym kończą się jej zalety. Totalnie niepraktyczne otwieranie i ogromny ciężar sprawiły, że się jej po prostu pozbyłam.

Kolejnym plusem jest to, że Speedy można złożyć, zajmuje wtedy mało miejsca. Zazwyczaj gdy wyjeżdżam wiele razy zmieniam miejsce. Przykładem była Tajlandia, czy ostatni wyjazd do Mediolanu, Marrakeszu i Barcelony. Speedy można złożyć i schować w walizce bez obawy, że się zniszczy. Oczywiście nie przesadzałabym z ciągłym składaniem jej, jednak przy wyjazdach to całkiem sensowna opcja.

Podobny rozmiar ma model Neverfull, która też mogła być rozwiązaniem na moje poszukiwania, jednak to Speedy ma ekspres, który można zapiąć i mieć świadomość, że nikt nie ma dostępu do naszych rzeczy. To dla mnie ważne, bo jestem osobą, która ciągle sprawdza czy wszystko jest bezpieczne i na swoim miejscu. Super jest też pasek (tylko przy wersji BANDOULIÈRE). Można nosić torbę w ręku, na długim pasku, ale też jest opcja skrócenia paska, żeby nosić torbę na ramieniu. To mi się naprawdę bardzo podoba. Pasek i rączki wykonane są ze skóry, która pod wpływem czasu ciemnieje. Jest to naturalny proces “starzenia się” skóry. Ja nie mogę się doczekać, aż moja nabierze charakteru. Dla tych, którym niespecjalnie podoba się ten efekt alternatywą może być Speedy w wersji Damier Ebene.

Na koniec jeszcze wrócę do głosów na nie. Niestety Louis Vuitton to chyba najczęściej podrabiana marka na świecie. A model Speedy przez to, że jest absolutnym klasykiem z historią (w końcu te torbę nosiła sama Audrey Hepburn), podrabiany jest masowo. Do tej pory mam z tym duży problem i był to czynnik, który mnie powstrzymywał przed kupnem czegokolwiek od LV. Jestem pewna, że wielu osobom Speedy może kojarzyć się z tandetnym stylem, albo właściwie jego brakiem. Spodziewam się, że właśnie to zdominowało ankietę. Mam nadzieję, że uda mi się pokazać tę torbę w innym wydaniu. Kilka osób już napisało mi, że mimo wcześniejszego głosu na nie, zmieniają zdanie widząc na stories do czego ją noszę. Naprawdę bardzo mnie to cieszy, bo Wasza opinia jest dla mnie ważna.
Louis Vuitton Speedy BANDOULIÈRE 30

Navy pants, high heels

Navy pants, high heels

Navy pants, high heelsNavy pants, high heels

Bardzo rzadko noszę obcasy, nad czym ubolewam, bo są to bardzo kobiece buty. Zawsze mam problem, aby postawić wygląd nad komfortem, dlatego zazwyczaj wybieram płaskie. Patrząc na te miałam wrażenie, że na pewno będzie trudno się w nich poruszać.

Stwierdziłam, że chociaż sobie je przymierzę. I szok. Są totalnie wygodne. Jestem osobą, która wysokie obcasy nosi od święta, więc w ogóle nie jestem do nich przyzwyczajona. Te buty to po prostu strzał w dziesiątkę. Mają idealny krój, a delikatny połysk sprawia, że nie są zwykłe.

Z tego zestawu kolejnym faworytem są spodnie. Połączenie joggerów z eleganckimi spodniami w kant. Świetnie wyglądają do tych butów, ale równie dobrze komponują się z czymś bardziej sportowym, albo z mokasynami.

Sweter z aplikacjami i welurowy szalik to moje wybory z limitowanej kolekcji Mohito Gold Label. Linki do wszystkich rzeczy są na dole.

Navy pants, high heels

 

Navy pants, high heels

Navy pants, high heels

Navy pants, high heels

 

Navy pants, high heels

 

Navy pants, high heels

 

Navy pants, high heels

Total look: MOHITO

Scarf / Sweater / Coat / Pants / Shoes

Navy pants, high heels

Akcja charytatywna z TK Maxx

Akcja charytatywna z TK Maxx

TK Maxx kolejny raz wspiera podopiecznych programu AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI prowadzonego przez Stowarzyszenie WIOSNA.

To program, który od 15 lat pomaga dzieciom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej, bądź rodzinnej. Dzięki programowi i naszemu wsparciu dzieciaki uczą się one pewności siebie, osiągają lepsze wyniki w nauce, stają się otwarte i szczęśliwe.

Tym razem znów możemy pomóc! Zadanie jest bardzo proste – zakup w TK Maxx wyjątkową edycję kolorowych skarpet, których dochód zostanie przekazany na rzecz dzieciaków z Akademii! Dodatkowo za każde zdjęcie stóp w skarpetkach ze świątecznym wzorem, opublikowane w komentarzu pod postem na FB TK Maxx, a dokładnie TUTAJ lub na swoim profilu IG z oznaczeniem #dzienswiatecznychskarpet, @TKMAxx i @AkademiaPrzyszlosci między 14.11, a 06.12, zostanie przekazane kolejne 5zł dla Akademii Przyszłości. Pamiętajcie, aby oznaczyć @TKMaxx i @AkadamiaPrzyszlosci oraz oczywiście #dzienswiatecznychskarpet – zarówno w komentarzu, jak i na swoim profilu na Instagramie!

Poza tym w sklepach TK Maxx znajdują się charytatywne puszki, w których możecie wrzucać datki dla podopiecznych programu. Każda złotówka ma tu znaczenie! Spieszcie się, bo będą dostępne do 10.12.2017.

Bardzo się cieszę, że mogłam wziąć udział w tej wspaniałej inicjatywie i Was również gorąco zachęcam do wspierania tych działań. Sprawmy, aby w te Święta dzieci mogły poczuć się wyjątkowo. Finał akcji w Mikołajki – 6 grudnia, który TK Maxx już po raz drugi ogłasza Dniem Świątecznych Skarpet.

 

Akcja charytatywna z TK Maxx