Wedding in London

Wedding in London

Jednym z głównych powodów, dla którego odwiedziłam Londyn był ślub siostry mojego chłopaka. Uroczystość miała charakter bardzo kameralny, dzięki czemu z każdym można było zamienić kilka słów. Ze względu na to, że o ślubie dowiedzieliśmy się stosunkowo późno, nie udało mi się przed wyjazdem kupić żadnej sukienki. Nie ukrywam, liczyłam na to, że w Londynie będzie na to szansa, jednak bardzo się myliłam. Mam ogromną słabość do londyńskich marketów, które zawsze staram się odwiedzać w miarę możliwości podczas wypadów na Wyspy. Nie ma opcji, abym wyszła z takiego miejsca z pustymi rękami. Swoją drogą powinnam zrobić o temacie osobny wpis, bo to istny temat rzeka. Na podobnych targach złowiłam tyle cudownych ubrań i kosmetyków za grosze, takich jak torba Mulberry, mnóstwo kosmetyków z Body Shop (za 1-2 funty), Converse (5 funtów), czy jakieś super nietypowe, vintage okulary za funta. Tym razem niestety nie było na to czasu. Podczas pobytu w Londynie mieszkaliśmy blisko olbrzymiego centrum handlowego Westfield, w którym wydawałoby się powinnam znaleźć odpowiedni strój, jednak nic z tych rzeczy. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że są inne, być może bardziej interesujące miejsca, jednak jak wspomniałam, nie miałam zbyt wiele czasu, a nie chciałam całego poświęcać na bieganie po sklepach. Tych, którzy chcą odwiedzić Londyn na weekend i zrobić zakupy może spotkać duże rozczarowanie. Próbowałam w dwóch miejscach znaleźć jakąkolwiek sukienkę z długim rękawem, czyli Westfield i totalnie zatłoczone jak zawsze Oxford Street. Ilość osób na metr kwadratowy nieco mnie przerosła, nie mówiąc już o gigantycznych kolejkach do przymierzalni i kas. Zawsze ceniłam sobie możliwość zrobienia zakupów w Londynie ze względu na dostępność absolutnie wszystkiego. Z czasem stwierdzam, że niemal wszystko można już dostać w Polsce. Może podczas poprzednich wizyt miałam więcej szczęścia, czasu, albo cierpliwości. Także krótko mówiąc – nie polecam, zakupy w Warszawie robi się dużo przyjemniej. Na szczęście zabrałam ze sobą botki na słupku, które uratowały całą stylizację, chociaż myślę, że w normalnych okolicznościach mój strój byłby bardziej przemyślany i dostosowany do okazji.

 

 

 

img_1784

 

 

Shirt & Coat: vintage | Pants: Cheap Monday | Shoes: ZARA | Sunglasses: Valentino | Bag: Ralph Lauren

img_1711

Dover Street Market

Dover Street Market

img_1120

 

 

 

 

 

img_1189

 

 

 

 

 

img_1163

 

 

 

 

img_1145-1

 

 

 

 

img_1153

 

 

 

img_1203

 

 

 

 

img_1172

 

 

Podczas mojego ostatniego pobytu w Londynie odwiedziłam bardzo ciekawe i już kultowe miejsce – Dover Street Market. To galeria sztuki połączona z butikami projektantów. Przestrzeń robi ogromne wrażenie, jest wyśmienicie zaaranżowana, a na miejscu można kupić rzeczy od takich projektantów i domów mody jak Comme des Garcons, Céline, Loewe, The Row, Gucci, Raf Simons, Vetements, czy J.W. Anderson. Muszę przyznać, że to spora dawka inspiracji skoncentrowana w przepięknym budynku w centrum Londynu. Dover Street Market przeniosło swoją siedzibę z Dover Street i od marca tego roku mieści się pod adresem:  18-22 Haymarket, London SW1Y 4DG. Jeśli ktoś z Was planuje wizytę w stolicy Wielkiej Brytanii, to niech koniecznie się tam wybierze!

Berlin

Berlin

IMG_0054

 

 

 

 

 

IMG_0064

 

 

 

 

 

IMG_0141

 

 

 

 

 

 

IMG_0178

 

 

 

 

 

 

IMG_0035

 

 

 

 

 

 

IMG_0194

 

 

 

 

 

 

 

 

 

IMG_9662

 

 

IMG_0209

 

dress: Bik Bok | shoes: h&m | bag: Ralph Lauren | sunglasses: Marc Jacobs

 

 

IMG_0221

 

 

 

 

 

IMG_0085

 

 

 

 

 

IMG_9828

 

 

 

 

 

IMG_0112

 

Blouse: LASARTA  | pants: F&F | bag: Ralph Lauren |