JLUST FRAGRANCE & my fav white dress

 

JLUST to kwiatowo – owocowa kompozycja stworzona przez Jenifer Lopez. Zapach jest słodki i świeży. Dominują w nim mandarynka, kwiat jabłoni i truskawka. W nucie serca jest to jaśmin, biała brzoskwinia i kwiat wanilii. W podstawie natomiast wyczuwamy piżmo,  drewno cerdowe oraz kremowe drzewo sandałowe. Te ostatnie trzy są jednymi z moich ulubionych składników w całym perfumiarstwie.

 

 

Perfumy zawsze traktowałam jako niezbędne dopełnieniu looku. Zapach, który noszę musi zgadzać się po pierwsze z outfitem, po drugie, bardzo dla mnie istotne – musi odzwierciedlać mój aktualny nastrój. Do sukienki w klimacie Saint Laurent / Magdy Butrym założyłam torebkę z motywem skóry węża i dwoma złotymi wężami oplatającymi okucie. Jest malutka i piękna. Można ją nosić też na długim pasku, albo jako saszetkę. Dorwałam ją w Zarze, choć bardzo przypomina egzemplarz vintage. Drugim dodatkiem jest chustka LV wpleciona we włosy. Bardzo lubię takie wykorzystywać tego typu akcesoria w różny sposób. Można ją też zawiązać na szyi, albo opleść rączkę torebki. Jako trzeci element wybrałam zapach JLUST, który dopełnia całość tego dziewczęcego looku. Jest świeży i beztroski, dlatego idealnie tu pasuje. Wanilia zawsze kojarzyła mi się z białą sukienką, dlatego bardzo lubię nosić zapachy z tą nutą przy podobnych lookach. W JLUST jest dobrze wyczuwalna, ale nie jest nachalna, czy dusząca, za co naprawdę ją lubię.

Ten i pozostałe dwa zapachy z serii (JLUXE & JLOVE) znajdziecie w drogeriach Rossmann.

 

 

 

Perfume: JLUST

Dress: H&M

Bag: Zara

Scarf: Louis Vuitton

The Ordinary / AHA30% + BHA2% / Caffeine Solution / Silicone Primer

Pod koniec zeszłego roku, będąc w Londynie zdecydowałam się na zakup kilku produktów marki The Ordinary. Jest to marka wegańska, z bardzo przejrzystymi i prostymi składami. Niejednokrotnie widziałam je u kilku koleżanek i też postanowiłam spróbować. Poza tym bardzo podobają mi się opakowania – większość to szklane flaszeczki z pipetą do nabierania produktów. Wydaje mi się, że to super pomysł na higieniczną i bezproblemową aplikację oraz wygodne odmierzanie ilości. Poza tym szata graficzna jest tak nieskomplikowana i minimalistyczna, że po prostu bardzo dobrze wyglądają “na widoku” w łazience.

Na początek postawiłam na kwas AHA30% + BHA2%, który jeszcze przed zakupem dwukrotnie przetestowałam u znajomej, serum pod Oczy Caffeine Solution i Silicone Primer. Tych trzech używam najdłużej, dlatego na nich skupię się w tym poście.

 

 

The Ordinary / AHA30% + BHA2% / Caffeine Solution / Silicone Primer

AHA30%+BHA2%

To peeling kwasowy, który złuszcza skórę na wielu poziomach. Sprawdza się przy problematycznej cerze, albo tej z zapchanymi porami. Pomaga również usunąć przebarwienia. Wygładza i wyrównuje koloryt skóry. Jeśli miałabym powiedzieć o nim coś w skrócie – dla mnie jest jak zabieg u kosmetyczki, który możemy zafundować sobie w domu. Raz/dwa razy w tygodniu kładę cienką warstwę na całą buzię, omijając okolice oczu. Raz nałożyłam grubszą, której towarzyszyło dość nieprzyjemne pieczenie, dlatego z ilością naprawdę nie należy przesadzać. Co prawda uczucie delikatnego mrowienia jest normalne, jednak tamto było nie do wytrzymania i musiałam zmyć kwas ze skóry przed upływem zalecanych (maksymalnych) 10 minut. Tu kolejna zasada, której przestrzegam. Przy maskach mam tendencję do trzymania produktu znacznie dłużej, licząc na bardziej spektakularne efekty 🙂 Kwasu nie przetrzymujemy! Najlepiej po prostu nastawić odliczanie w telefonie. Przy bardziej wrażliwych cerach polecam trzymać do 5 minut na początek. Kolejna ważna zasada: przy stosowaniu tego preparatu należy pamiętać o używaniu filtrów

 

High-Adherence Silicone Primer

Bardzo prosty, wygodny w użyciu primer, który nakładam przed podkładem. Totalnie wygładza skórę, co dla mnie ważne – zmniejsza widoczność porów i delikatnie matuje cerę. Baza w genialnej wręcz cenie (22zł), która sprawia, że makeup utrzymuje się dłużej. Myślę, że najlepsza, jaką do tej pory miałam. Nakładam około 10 minut po kremie nawilżającym i parę minut przed nałożeniem podkładu. Wtedy najładniej wygładza i nie wchodzi w reakcję w pozostałymi produktami.

 

Caffeine Solution 5% + EGCG

To serum pod oczy z kofeiną i zieloną herbatą. Przy dłuższym stosowaniu sprawia, że cienie pod oczami są zniwelowane, a opuchlizna mniej widoczna. Oprócz tego świetnie napina skórę w tych rejonach i jest baaaardzo wydajne. Używam rano, choć spotkałam się z opiniami, że warto też stosować na wieczór. Nie zawiera alkoholu, silikonów i olejów.

 

Mam jeszcze klika produktów The Ordinary, o których na pewno tu jeszcze napiszę. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona działaniem i ceną tych wciąż dość mało popularnych w Polsce preparatów. Produkty znajdziecie na stronie cosibella.pl

 

Fuerteventura pt I

Fuerteventura pt INadrabiam ogromne zaległości wrzucając post z Fuerty. To był nabardziej kreatywny pod kątem zdjęć czas w mojej blogowej karierze. Niesamowite miejsce, do którego wrócę na pewno.

Fuerteventura pt I
Fuerteventura pt IFuerteventura pt I

Tshirt upolowałam w SH, legginsy są z H&M trend, torba YSL Kate