Skip to content

KAT ASTRO Posts

Brown Suede

kat-astro-brown-leather-3

 

Coat: Wittchen / Bag: Furla: Stacy / Shoes: Zara / Jeans: Vintage / Sunglasses: Celine: Baby Marta

Uwielbiam zamsz. Płaszcz, który kupiłam w zeszłym roku jest ponadczasowy i będzie ze mną na lata. Do tego mokasyny, też z zeszłorocznej kolekcji Zary w bardzo podobnym odcieniu brązu tworzą cały look. Chętnie nabyłabym też podobny płaszcz w wersji szarej ze złotymi napami, ale jeszcze takiego nie znalazłam.

kat-astro-brown-leather

Leave a Comment

X2 Anda Mani Resort Khao Lak

Przez drobne problemy techniczne nie mogłam aktualizować bloga o wpisy z Tajlandii. Na szczęście udało mi się zgrać już wszystkie zdjęcia i pora je pokazać. Pierwszym hotelem po wyjeździe z Bangkoku był X2 Anda Mani Resort położony w Khao Lak. Jest to miejsce dużo bardziej spokojne niż Phuket, gdzie wybraliśmy się później, więc jeśli szukacie prawdziwego relaksu bez dzikiego tłumu turystów, to ten rejon zdecydowanie jest dla Was.

 

img_4934

 

Obiekt położony jest bardzo blisko oceanu. Myślę, że tę odległość dość dobrze ilustruje zdjęcie tytułowe i pierwsze w poście. Oceniłabym ją na około 15-20 metrów od wyjścia z domku i jesteśmy na plaży.

 

 

 

Hotel jest bardzo kameralny, jest w nim tylko 9 apartamentów, co gwarantuje doskonałe warunki do wypoczynku. Zamieszkaliśmy w willi z dostępem do basenu. Bardzo podobały mi się panoramiczne okna, dzięki którym w pomieszczeniu było bardzo jasno i można było rozkoszować się przepięknym widokiem na ocean przez cały czas. Wszystkie okna oczywiście można było zasłonić, a te od frontu z pilota – super wygodne! Willa była rewelacyjnie wyposażona, niczego w niej nie brakowało. Poczuliśmy się jak w domu.

Pokój dzienny widoczny jest na zdjęciu poniżej. Jak na tego typu hotel przystało było ogromne łóżko (4 osoby zmieściłyby się na spokojnie), telewizor i co już nie jest takie oczywiste głośnik przenośny Harman Kardon (łączy się z telefonem po bluetooth). Możliwość słuchania własnej muzyki na wysokiej klasy sprzęcie na plus!W naszym domku mięliśmy też aneks kuchenny z ekspresem, który codziennie robił dla nas przepyszną kawę.

 

 

dsc07863

 

 

Moje ulubione pomieszczenie – łazienka z podwójną wanną, prysznicem i dwoma umywalkami. Wreszcie mogliśmy szykować się rano jednocześnie, co znacznie usprawniło naszą organizację. Byłam pozytywnie zaskoczona jak zobaczyłam olejki do aromaterapii i sole do kąpieli w czterech wersjach zapachowych. Są to rzeczy, których się nie zabiera z domu. X2 Anda Mani doskonale wie jak rozpieścić gości. Wszystko tutaj zostało doskonale przemyślane.

 

 

dsc07818

 

 

 

img_4785

 

 

 

dsc07759

 

Do dyspozycji był też podstawowy zestaw do ćwiczeń. Jednak podczas wakacji da się pozostać w formie!

 

img_4895

 

 

 

dsc07892

 

Świetną opcją jest też hotelowa restauracja serwująca tak zwane “all day breakfast”, co oznacza, że przez cały dzień możemy korzystać z menu śniadaniowego do woli. W menu jest wiele potraw bardziej obiadowych, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Jedzenie jest pierwsza klasa!

 

img_1270

anda-mani

 

 

 

dsc08207

 

 

 

img_5296

 

 

Jednym z najbardziej wyjątkowych przeżyć podczas całego pobytu w Tajlandii był prawdziwy tajski masaż w towarzystwie zachodu słońca.

x2-anda-mani-resort-kat-astro2

Na zdjęciu poniżej widać naszą piękną willę z perspektywy plaży.

X2 Anda Mani Resort to pięciogwiazdkowy, luksusowy hotel, oferujący warunki na najwyższym poziomie. Atmosfera jest kameralna i nienachalna, co bardzo sobie cenię. Jestem pewna, że jeszcze kiedyś tu wrócę. Pod tym LINKIEM możecie zobaczyć obiekt z lotu ptaka.

kat-astro-x2-anda-mani-resort

Leave a Comment

Loreal Colorista Washout / Soft Pink Hair

kat-astro-colorista-pink-loreal

 

Podczas ostatniej wizyty w salonie Luisse moja fryzjerka Anita zaproponowała mi, abyśmy zrobiły blond z lekką nutą różu. Nie eksperymentuję za dużo z włosami dlatego obawiałam się takiej zmiany i zdecydowałyśmy się na naprawdę minimalną ilość koloru. Ku mojemu zdziwieniu efekt tak mi się spodobał, że postanowiłam go trochę spotęgować.

Jako, że moja następna wizyta w Luisse dopiero za miesiąc, zaryzykowałam i kupiłam drogeryjną zmywalną farbę / toner od Loreal w kolorze #pinkhair. Według producenta ma się trzymać 1-2 tygodnie. Czy tak jest naprawdę dopiero zweryfikuję. W opakowaniu znajdziemy instrukcję, tubkę z farbą (80ml) i rękawiczki potrzebne do nakładania i zmywania farby.

 

kat-astro-rose-gold

 

Wiele z Was pytało jak długo trzymałam produkt na włosach. Postaram się opisać jak w moim przypadku wygląda cała procedura. Najpierw trzeba umyć i wysuszyć włosy, następnie nałożyć farbę na całość, albo na wybrane pasma. Nie nakładałam na całą głowę, bo obawiałam się, że jedna tubka przy moich gęstych włosach nie wystarczy. Zaczęłam nakładać z góry na dół na dość przypadkowe pasma – na same końcówki naprawdę minimalna ilość, bo w tym miejscu moje włosy są najjaśniejsze i najszybciej łapią kolor. Pod sam koniec część farby wymieszałam z odżywką w proporcji mniej więcej 1:1 i dodając trochę wody starałam się spienić dwa produkty i wmasować we włosy jak szampon – bardziej u nasady i tam, gdzie wydawało mi się, że jest za mało różu. Samo nakładanie zajęło mi pewnie około 15-20 minut, więc jak już skończyłam właściwie od razu zaczęłam spłukiwać farbę.

Przyznam, że nie była to najbardziej precyzyjna i trudna praca, a efekt wyszedł dokładnie taki, jakiego oczekiwałam. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona rezultatem i jestem bardzo ciekawa, czy rzeczywiście kolor przetrwa kilka dni. Dla odważnych jest wersja permanentnego koloru, ale tego już nie odważyłabym się zrobić sama. Washout to wspaniały pomysł, żeby wypróbować kolor i ewentualnie się do niego przekonać. W palecie jest sporo kolorów do wyboru, a wszystkie widziałam w Rossmannie.

 

kat-astro-rose-gold-hair

 

 

unnamed

Leave a Comment

Ripped

kat-astro-ripped-6

 

 

 

kat-astro-ripped-4

 

 

 

kat-astro-ripped-5

 

 

kat-astro-ripped

 

 

Jeans: Tally Weijl / Shoes: H&M / Blouse: New Look / Sunglasses: Aldo

Bag: Versace Jeans / Watch: Daniel Wellington (classic petite)

 

 

Leave a Comment

White Jeans

 

kat-astro-white-jeans-3

 

Z niecierpliwością czekałam na wiosnę w Warszawie. To dla mnie czas dobrej energii, nowych pomysłów i wyzwań. Zawsze, gdy zmienia się pora roku jestem pozytywnie nastawiona dosłownie do wszystkiego, co mnie otacza.

W tym nowym sezonie mam ochotę głównie na biel. Jasne spodnie były na mojej liście zakupowej już od jakiegoś czasu. Choć może nie są najbardziej praktyczne z uwagi na kolor, to na pewno dodadzą świeżości i klasy każdej kobiecie.

Chodzą mi po głowie jeszcze te modele:

  1. kuloty z falbanami
  2. z wysokim stanem
  3. szerokie 

kat-astro-white-jeans-2

 

 

Sweater & Pants: Vintage / Sunglasses: Aldo / Bag: Versace Jeans / Shoes: Zara

 

 

kat-astro-white-jeans

Leave a Comment

Rawai, Thailand

kat-astro-rawai2

 

 

 

kat-astro-rawai3

 

Jedno z najpiękniejszych miejsc na Phuket to według mnie niewielkie miasteczko Rawai. Zatrzymaliśmy się w przepięknym Vijitt Resort. To hotel, w którym goście mają do dyspozycji wille pięknie wkomponowane w przyrodę. To miejsce zapierało dech w piersiach. Niedługo pojawi się post o hotelu, gdzie opiszę dlaczego warto tam się zatrzymać. Nigdzie indziej nie widziałam takich zachodów słońca jak tam.

Mój plażowy outfit to chusta pareo, którą założyłam jako sukienkę. Kupiłam ją w Tajlandii za około 20 złotych. Bardzo wygodna i ma co najmniej kilka zastosowań. Można nosić tak jak ja na zdjęciu poniżej, albo jako spódnice, szal, a nawet stworzyć z niej okrycie głowy.

 

kat-astro-rawai-4

 

 

 

kat-astro-rawai

Leave a Comment

Wielka dostawa produktów dla domu w TK Maxx

kat-astro-tk-maxx-dla-domu

 

Mam dobre wieści dla wszystkich miłośników wnętrzarskich perełek. Już dzisiaj do sklepów TK Maxx trafiła wyjątkowo duża dostawa na dział dla domu, a w nim oryginalne dodatki, akcesoria! To świetna okazja, aby nieco odświeżyć mieszkanie w związku z nadejściem wiosny! Najlepsze w TK Maxx jest to, że wszystkie produkty są w cenach do 60% niższych od regularnych cen sprzedaży w Polsce i na świecie!

Miejcie oczy szeroko otwarte, bo największe skarby znikają bardzo szybko. Z doświadczenia wiem, że warto zaglądać do TK Maxxa kilka razy w tygodniu, bo tak często są tam dostawy.

Pod tym linkiem http://www.tkmaxx.pl/znajdz-sklep  możecie sprawdzić, gdzie znajduje się Wasz najbliższy TK Maxx.

Leave a Comment

Noursahbah – Boutique Bed Bangkok

Naszym drugim hotelem w Bangkoku był Noursahbah, mały hotel butikowy znajdujący się bardzo blisko Jim Thompson House, który udało nam się odwiedzić.

Jest to po prostu perfekcyjna lokalizacja na zakupy. Odwiedziłam zarówno bardziej polecane na forach MBK i Platinum Fashion Mall, oba centra są w odległości kilometra z małym hakiem od hotelu. W tej okolicy jest też Pratunam Market z ubraniami i mega dużym wyborem knajpek z jedzeniem. Biorąc pod uwagę straszne upały (35 stopni) bardzo wygodnie jest robić zakupy w klimatyzowanym pomieszczeniu, a ceny w Bangkoku są po prostu fantastyczne i nigdzie na świecie do tej pory takich nie widziałam. Będzie mi bardzo trudno przyzwyczaić się do wywindowanych cen w sieciówkach w Polsce.
img_3706

 

 

 

img_4570-1

 

 

Noursahbah położony jest w bardzo miejskim otoczeniu. W okolicy są masaże w bardzo dobrych cenach – od 180 THB za godzinę. W porównaniu, ceny na Phuket zaczynają się od 300 THB. To będzie bardzo dobry wybór dla osób, które chcą poczuć klimat Bangkoku. W okolicy jest też dużo taniego streetfoodu i stacja odpowiednika metra – BTS/Skytrain – przystanek Phaya Thai, skąd można się dostać w różne części miasta. My oczywiście okolicę zwiedziliśmy pieszo, aby jak najbardziej wczuć się w tutejsze życie.

 

 

img_4082

 

Co zrobiło na mnie największe wrażenie, to widok z naszego pokoju. Położony na ostatnim piętrze apartament miał panoramiczne okna i balkon.

 

img_4633

 

Tu zdjęcie z balkonu:

img_3647

 

Na ostatnim piętrze poza naszym pokojem znajdował się ogólnodostępny taras. Dla mnie to chyba największy plus tego miejsca. Widok zrobił na mnie ogromne wrażenie.

 

img_4580

 

Kolejną ogromną zaletą była część kuchenna dostępna dla gości przez całą dobę. Poza herbatą i kawą są jogurty, pieczywo, mleko, masło orzechowe, owoce, muesli, owoce i soki.

 

Adres hotelu:

164 Petchaburi Soi 7 Petchburi Rd. Bangkok Thailand 10400
Leave a Comment

Khao Lak i pobyt w tajskim szpitalu

kat-astro-thailand-2

 

 

W poprzednim poście o Khao Lak pisałam, że zamierzam wybrać się do parku zobaczyć wodospad. Moje plany zostały drastycznie pokrzyżowane. Obudziłam się około 9 i 30 minut później moje serce zaczęło walić jak szalone.

Na początku starałam się nie panikować, ale zaczęła mnie bardzo boleć klatka piersiowa, a ból promieniował na obie ręce. Jako, że moja mama bardzo młodo przeszła zawał i wiem jakie są jego objawy byłam prawie przekonana, że dzieje mi się coś podobnego. Łukasz pobiegł do obsługi hotelowej, która chciała wezwać lekarza. Lekarza nie było, konieczna była karetka. Okazało się, że żadnej nie ma w pobliżu i musimy jechać do szpitala taksówką. Taksówka ta to był samochód typu pick up z zainstalowanymi ławkami, co w mojej kondycji nie było najbardziej komfortowe, ale skutecznie odwracało uwagę od samopoczucia. Po 30 minutach dotarliśmy do szpitala, gdzie zmierzono mi ciśnienie. Było dwukrotnie wyższe od mojego normalnego (90/60). W przeciągu chwili zbiegł się personel i za moment byłam podłączona do kroplówki, tlenu i monitorowania serca. Byłam totalnie przerażona, bo lekarze rozmawiali między sobą po tajsku i kompletnie nic nie rozumiałam. Generalnie w szpitalu byłam dwa razy w życiu, jak byłam bardzo mała, czego nie pamiętam i na badaniach hormonalnych. Całe zajście było dla mnie ogromnym stresem. Z pięknego hotelu zostałam przewieziona do placówki, która delikatnie mówiąc różniła się od standardów europejskich.

Dziewczyna z hotelu, w którym przebywałam (X2 Anda Mani) przez cały czas była przy mnie i w miarę możliwości tłumaczyła co się dzieje. Zamówiono karetkę i zostałam przewieziona do jednego z najlepszych szpitali w tej części Tajlandii – Bangkok Phuket Hospital, gdzie podobno leczą się tylko bogaci Tajowie i turyści. Ten szpital wyglądał już zupełnie inaczej. Trochę jak hotel, albo jakaś prywatna klinika. Na miejscu ponownie zrobiono EKG, zmierzono ciśnienie oraz wykonano echokardiografię. Potem wyniki tych badań omówił ze mną lekarz. Okazało się, że to arytmia serca, która nazywa się SVT. Jest to podobno przypadłość, która spotyka często młode kobiety i niestety jest duże prawdopodobieństwo nawrotu. Na szczęście już dobrze się czuję i mam nadzieję, że nigdy więcej mnie to nie spotka. Oczywiście zajmę się problemem po powrocie do kraju.

 

 

kat-astro-thailand

 

Zastanawiałam się, czy opisywać tę historię na blogu. Myślałam nad osobnym wpisem z fotografiami ze szpitala, jednak zdecydowałam się tylko na opis mojej przykrej historii, aby przekazać pewną wiedzę na temat ubezpieczeń w podróży i tego jak one w praktyce funkcjonują. Nie załączam zdjęć, bo w zasadzie nie mam ochoty upamiętniać tego dość traumatycznego dla mnie przeżycia. Chciałabym, aby moja historia była dla Was przestrogą. Jeśli jedziecie poza granice kraju, wykupcie ubezpieczenie! To nie jest strasznie drogie – 3 tygodnie w Tajlandii to około 200zł. Mówiąc szczerze nie sądziłam, że kiedykolwiek mi się przyda, ale moja babcia od 40 lat pracuje w branży nie wypuściłaby mnie na wakacje bez ubezpieczenia.

Cała moja “przygoda” trwała od 9.30 do około 17 tego samego dnia. Przedstawię z jakimi kosztami wiązała się pomoc medyczna w Tajlandii. Pierwszy szpital wystawił rachunek na kwotę 3300 THB, czyli około 380 złotych. Do niego musiałam dojechać taksówką, która kosztowała mnie ponad 100zł. Te koszty pokryłam sama, a właściwie wyłożyła ją za mnie moja przeurocza opiekunka, o której już wspomniałam. Ja niestety byłam przykuta do łóżka i podłączona pod aparaturę.

W kolejnym szpitalu wystawiono rachunek na kwotę ponad 15 000 THB, czyli ponad 1700zł. I teraz bardzo ważne. Jak cokolwiek Wam się dzieje zagranicą, to zanim zapłacicie cokolwiek – kontaktujecie się z firmą ubezpieczeniową. Oni mają za zadanie skontaktować się ze szpitalem i pokryć koszty. Możecie oczywiście zapłacić, ale w takim wypadku koniecznie prosicie o rachunek, który jest Waszą jedyną podstawą do rozliczenia z firmą. U mnie problem był taki, że nie miałam jak kontaktować się z firmą ubezpieczeniową, bo żadna z naszych polskich kart nie działała w Tajlandii. Kompletnie nie wiem dlaczego, bo w Chinach nie miałam tego problemu. Skontaktowałam się przez internet ze swoją mamą, która w moim imieniu złożyła wniosek o likwidację szkody. Infolinia firmy to był oczywiście polski numer z moim ulubionym wybieraniem tonowym i informacją o długim czasie oczekiwania na połączenie. Koszt minuty połączenia do 2 strefy w sieci Play to 10zł za minutę, więc nawet nie chcę wiedzieć jaki rachunek by przyszedł, gdyby jednak moja karta działała.

Co ciekawe i czego się dowiedziałam – ubezpieczenie nie pokrywa chorób przewlekłych. Nie wiem czy tylko moje, czy każde, ale warto sprawdzić warunki przed wyjazdem. Moje pokryło koszty związane z leczeniem, ponieważ nie miałam żadnej historii choroby – została wykryta podczas pobytu w Tajlandii. Ale od razu powiem – warto mieć zabezpieczenie finansowe w postaci kilku dodatkowych tysięcy, ponieważ w normalnym toku musiałabym zapłacić za siebie z góry, do czasu aż firma sprawdzi, czy nie choruję od dawna. Miałam to szczęście, że dość stanowczo poprosiłam, aby pokryli te koszty, a moja babcia jest agentem ubezpieczeniowym i przyspieszyła cały proces. W moim wypadku te kilka godzin pomocy kosztowało prawie 3 tysiące złotych (dwa szpitale + taksówki).

Mam nadzieję, że moja historia upewni Was, że warto się ubezpieczyć. Jestem młodą osobą, uważam na siebie, nie uprawiam sportów ekstremalnych i naprawdę nie sądziłam, że akurat podczas wakacji w Azji przyjdzie mi wylądować w szpitalu. Dla tych, którzy planują wyjazd do Tajlandii – służba zdrowia jest tutaj na bardzo wysokim poziomie, więc nie ma co się martwić o jakość usług.

 

kat-astro-thailand-3

 

Zdjęcia nie korespondują z treścią wpisu, ale proszę o wyrozumiałość. Chciałam Wam przekazać niezbędne informacje o jednej z podstawowych rzeczy, jeśli decydujecie się na wyjazd.

Zdjęcia zostały wykonane dzień wcześniej w przepięknym Khao Lak.

Leave a Comment

The Twelve Hotel Bangkok

 

Bangkok pełen jest przeróżnych opcji noclegowych. Zaczynając od backpackerskich, po ekskluzywne hotele siecowe. Na pierwsze dni wybralam miejsce niesamowicie spokojne i kameralne, o co dość trudno w tym chaotycznym mieście.

Hotel został założony przez dwóch Francuzów. Jeden z nich jest architektem, drugi prowadził własną firmę. Po 20 latach pracy w Paryżu postanowili otworzyć własny hotel. Ich celem było znalezienie cichej lokalizacji, która będzie idealnym zakończeniem po całym dniu spędzonym w szalonym Bangkoku. Po paru miesiącach niełatwych poszukiwań udało się znaleźć to miejsce. The Twelve Hotel znajduje się przy Sukhumvit 49, w dzielnicy zwanej “Upper Sukhumvit”. Są to dwa piękne domy otoczone tropikalnym ogrodem, które należały wcześniej do ambasadora.

Co ciekawe, do dyspozycji gości pozostawał ekskluzywny przewodnik po Bangkoku z serii Louis Vuitton. A na zdjęciu jeden z dwóch najlepszych przedwodników dostępnych na rynku polskim “Tajlandia na walizkach” wydany przez National Geographic.

 

 

kat-astro-the-twelve-hotel-5

 

 

Przestrzeń została zagospodarowana z wielką dbałością o detal. Chińskie i tajskie antyki umieszczone w obiekcie są dostępne na sprzedaż, dlatego wnętrza hotelu ulegają ciągłym zmianom. Na zdjęciach poniżej kilka mebli, które przykuły moją uwagę.

kat-astro-the-twelve-hotel-9

 

 

 

kat-astro-the-twelve-hotel-7

 

 

 

kat-astro-the-twelve-hotel-6

 

 

 

dsc07410

 

 
kat-astro-the-twelve-hotel-3

 
kat-astro-the-twelve-hotel-4

Czerwony kredens, który stał w naszym pokoju to jeden z mebli, które chętnie bym ze sobą zabrała do Warszawy. Jest to mocny akcent we wnętrzu, uwydatnia jego charakter. 

 

 

 

kat-astro-the-twelve-hotel-11

 

 

 

 

kat-astro-the-twelve-hotel

 

 

 

kat-astro-the-twelve-hotel-2

 

 

Wspaniałym miejscem wypoczynku po upalnym dniu był basen. Obiekt ma niewiele pokoi, więc nie ma szans, aby przestrzeń była zatłoczona. Wedle życzenia, jest możliwość podania śniadania przy basenie, z czego oczywiście skorzystałam, aby móc w pełni rozkoszować się otaczającą przyrodą.

 

kat-astro-the-twelve-hotel-10

 

The Twelve Hotel poleciłabym absolutnie wszystkim, którzy chcieliby po całodziennym, intensywnym zwiedzaniu Bangkoku odpocząć otaczając się ciszą i zielenią. Bardzo podoba mi się to, że przestrzeń nie jest zunifikowana. Każdy pokój wygląda trochę inaczej, dookoła mnóstwo oryginalnych dekoracji i antyków. To jeden z niewielu hoteli, w którym czułam się naprawdę wyjątkowo, a zarazem trochę jak w domu.
Pobyt w tym miejscu to dla mnie ogromna dawka wnętrzarskich inspiracji.
Leave a Comment